Easy Rider – rozkminki przedwyjazdowe

To lato zapowiada się zajebiście pomimo kiepskiej aury i wiatru majowego za oknem, który niemalże urywa głowę. Piję yerba mate, słucham Trójki, z głośników dobiega utwór Claptona. Po zakończeniu prowadzący zapowiada koncerty bandów, które lubię – perełki typu Clapton, Soundgarden, Metallica, Alice in Chains. Ciche westchnienie i głos w głowie. Nie dam rady pojechać na żaden koncert, zostało parę dni do wylotu i jest masa rzeczy do zrobienia. Rozkminianie, głos narzekania i proces świrowania – proces trwa tzw. szał przedwyjazdowy. No właśnie proces – eksplozja energii, z jaką świat do mnie przemawia i otwiera się na różne sposoby. Czytaj dalej

3… 2… 1… Start!

Głowa pełna marzeń, ostatnie sprawy zamykamy, jeszcze kilka spotkań z przyjaciółmi, rodziną i jedziemy przed siebie. Czy się boimy? Trochę tak. Tego, co nieznane, jeszcze nie oswojone, ale ciekawość świata nie pozwala już dłużej usiedzieć na miejscu. Decyzja zapadła już parę lat temu, wciąż jednak były zobowiązania, wątpliwości, czekanie na odpowiedni moment. W końcu klamka zapadła – połowa 2014 roku – taki prezent od nas samych dla siebie na drugą rocznicę ślubu i okrągłe urodziny, które obchodzimy w tym roku. Czytaj dalej