Małomiasteczkowa nuda w kolorach tęczy – Alegría

Coraz częściej dochodzimy do wniosku, że lubimy małe miasteczka i wioski, w których się nic nie dzieje, gdzie życie płynie swoim powolnym rytmem, a ludzie poznają Cię na ulicach następnego dnia po przyjeździe. Miasteczka, w których z pozoru nic nie ma – plac, kościółek, kilka ulic i skromnych knajpek i co najfajniejsze turystów zachodnich też nie ma. Taka też jest mieścinka o wdzięcznej nazwie Alegría. Jako, że razem mamy 71 lat – dziś wpis o miejscu dobrym na emeryturę. Czytaj dalej

Abstrakcje i irytacje – wpis ogłupiający

Ostatnio zrobiliśmy sobie małe wakacje od bloga, chociaż co to za wakacje, jak każdemu dniu towarzyszy myśl, a może by wreszcie coś napisać? W międzyczasie przemieściliśmy się kilkaset kilometrów, parę granic dalej i rozczesaliśmy włosy. Wyplątanie Ani zajęło nam 6 odcinków Gry o tron i Nowy Rok rozpoczynamy w naszych nowych- starych fryzurach. Podczas licznych rozmów około kryzysowych wywiązała nam się całkiem pokaźna lista drobnych irytacji w podróży tudzież interesujących absurdów. Jak to zwykle bywa po nocy budzi się dzień i można z dystansem spojrzeć na trudności. No to jedziemy, z przymrużeniem oka. Czytaj dalej