Smutny kolorowy cmentarz

Nebaj – miejsce gdzie Diabeł mówi dobranoc. Wysoko w górach, z zapierającą dech w piersiach drogą dojazdową, miejsce majańskiej społeczności z grupy Ixil. Zarazem jeden z najbiedniejszych rejonów w kraju – 80% mieszkańców żyje w ubóstwie i to widać. Skromne, maleńkie domki, część ludzi boso, małe dzieci pracują jako sprzedawczynie cukierków lub czyściciele butów, a część osób nie mówi po hiszpańsku. Zarazem piękne miejsca na wędrówki bliższe i dalsze poprzez lasy, przełęcze wśród szumu rzek i wodospadów. Wszystko to przesłoniła dramatyczna historia, która rozegrała się tu przed laty. Choć pięknie świeciło słońce, a na lokalnym cmentarzu pełno było kolorowo pomalowanych nagrobków był to bardzo smutny dzień. Czytaj dalej

Trzy fajne miejsca koło Quetzaltenango

Quetzaltenango – kolejna nazwa, która powoduje łamanie się języka, dlatego w Gwatemali mówi się w skrócie Xela. Jest to drugie co do wielkości miasto w kraju i przyjemnie zaskakuje tym, że nie ma w nim zbyt wielu turystów. Ot zwykłe, pełne życia, nie to, co skansen w Antigua. W samej Xeli za dużo do oglądania nie ma, jak zwykle, jest zabytkowy kościół, przy głównym placu (zwanym szumnie parkiem), parę knajpek, trochę sklepów, targi. Nic szczególnego. Za to okolice Xeli powalają – dookoła góry, wulkany (w tym najwyższa góra Ameryki Środkowej) i świetne trasy trekkingowe jedno i wielodniowe. Niestety z tych dobrodziejstw nie skorzystamy, bo póki co pora deszczowa trwa, a my wciąż mamy uraz po naszym nieudanym trekkingu w Antigua. Co zatem robić, gdy już wczesnym popołudniem niebo zasnuwają ciężkie chmury? Czytaj dalej

Jezioro Atitlan – Hit czy Kit?

Po nieco przydługim  pobycie w pięknej i nudnej Antigua, lądujemy w końcu nad jeziorem Atitlan, miejscem gloryfikowanym przez turystów i wszelakie przewodniki.  Jezioro położone w otoczeniu 3 wulkanów i określane jako jedno z najpiękniejszych na świecie. Rzecz jasna przyciąga co roku rzesze turystów, w tym i nas. Nasze oczekiwania zderzyły się jednak z rzeczywistością. Czytaj dalej